Porozmawiajmy o pieniądzach. Czy samochody elektryczne naprawdę są drogie?

Samochody elektryczne stają się coraz przystępniejsze dla polskich kierowców. Nie odstraszają już ceną, a kuszą ciekawą ofertą.

Po polskich drogach porusza się 15 255 samochodów elektrycznych – wynika z wrześniowego Licznika Elektromobilności, który został opublikowany przez Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM) oraz Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA). Ta liczba z pewnością nie imponuje, ale możemy być pewni, że już się zdezaktualizowała. Zainteresowanie samochodami elektrycznymi zwiększa się błyskawicznie, a ten segment rynku notuje imponujące wzrosty, mimo że cała branża znajduje się w kryzysie. Z każdym miesiącem w Polsce rejestrowanych jest coraz więcej aut na prąd, a ten trend będzie się tylko nasilał.

Program dopłat do samochodów elektrycznych

Ogromną zachętą może się okazać program dofinansowania zakupu samochodu elektrycznego o nazwie "Mój Elektryk". Dotacje kierowane są do osób fizycznych, czyli takich, które nie prowadzą swojej firmy. Rządowa dotacja ma umożliwić klientom indywidualnym uzyskanie dotacji do zakupu fabrycznie nowych, elektrycznych lub wodorowych samochodów kategorii M1 (dofinansowaniu nie podlega zakup hybryd, nawet tych typu plug-in). Cena zakupu pojazdu nie może przekroczyć 225 tys. zł brutto, ale limit ten nie dotyczy posiadaczy Karty Dużej Rodziny. Dotacja dla klienta indywidualnego będzie wynosić do 18 750 zł, jednak w przypadku wspomnianych dużych rodzin kwota dofinansowania została podniesiona do 27 tys. zł.

W obu przypadkach jest to bardzo zauważalna kwota, a ustalony limit na poziomie 225 tysięcy złotych pozwala na całkiem spory wybór.

Volkswagen ID.3 1STVolkswagen ID.3 1ST fot. ŁK

No właśnie. Ile Polacy chcą wydać na samochód elektryczny?

Z badań InsightOut Lab i Volkswagena wynika, że zakup samochodu elektrycznego rozważa 19 proc. Polaków. Osoby, które zadeklarowały rozważanie zakupu auta elektrycznego zostały zapytane, w jakim przedziale cenowym mieści się samochód, o którym myślą. Okazuje się, że niemal połowa zamierza wydać maksymalnie 150 tys. zł. Kolejne 21 proc. wskazuje przedział między 150 a 200 tys. zł. Wyższe kwoty padają zdecydowanie rzadziej. W sumie mówi o nich 13 proc. respondentów.

Jeszcze niedawno podane kwoty mogłyby nie być wystarczające, żeby wybrać samochód elektryczny, który spełniłby wymogi większości kierowców. Jeśli szukaliśmy auta z wtyczką, to na rynku czekały albo bardzo drogie propozycje, albo przystępniej wycenione elektryki z segmentów A oraz B. To się jednak zmieniło. Najlepszym przykładem jest tu lider europejskiego rynku, Volkswagen. W polskiej ofercie znajdziemy aktualnie kompaktowego i zaskakująco przestronnego ID.3 oraz jeszcze praktyczniejszego SUV-a ID.4. ID.3 z akumulatorem 58 kWh można jeździć już od 721 zł netto miesięcznie. Jeśli priorytetem jest zasięg, to warto zainteresować się wersją 77 kWh, która potrafi przejechać ponad 500 km. Tutaj miesięczna rata startuje od 912 zł netto miesięcznie. A ile kosztuje jazda ID.4? SUV dostępny jest aktualnie z największym akumulatorem (77 kW) i z silnikiem o mocy 204 KM. Miesięczna rata startuje od 1032 zł netto.

Jazda na prąd, czyli oszczędności w portfelu

Samochód elektryczny nie spala benzyny czy oleju napędowego, ale wykorzystuje zgromadzoną wcześniej energię elektryczną. Tymczasem prąd jest nie tylko tańszy od paliwa, ale też jego ceny nie ulegają tak dużym wahaniom w czasie. Przynajmniej zazwyczaj, bo wiele zależy oczywiście od tego,

kiedy i gdzie ładujemy elektryczne auto. Jeśli samochód ładujemy w domu, sprawa jest dość prosta. Stawka dla gospodarstw domowych (dla najpopularniejszej taryfy G11) oscyluje wokół 60 groszy za jedną kilowatogodzinę. Tak więc za naładowanie akumulatora o pojemności 50 kWh teoretycznie zapłacimy (nie uwzględniając strat energii itp.) 30 złotych. W przypadku posiadania np. fotowoltaiki koszty te mogą znacznie spaść (nawet do zera).

Są i kolejne oszczędności. Nie jest tajemnicą, że auta zasilane prądem mają znacznie mniej skomplikowaną budowę od spalinowych. Mówi się o kilkukrotnie mniejszej liczbie części, z których zbudowane są elektryki (w porównaniu do aut spalinowych). A skoro części jest mniej, to mniej z nich może się zepsuć. Oczywiście nie jest tak, że przez cały okres eksploatacji nie odwiedzimy serwisu, jednak możemy liczyć na większą niezawodność niż w przypadku pojazdu konwencjonalnego. Warto docenić również możliwość wytracania prędkości bez konieczności używania hamulca. Korzystając z samochodu elektrycznego w odpowiedni sposób możemy zaoszczędzić na wymianie klocków i tarcz hamulcowych, a przy okazji wydłużyć dostępny zasięg. Nie zużywamy też innych elementów (np. sprzęgła), bo wielu z nich w elektrykach po prostu nie ma.

Volkswagen ID.4Volkswagen ID.4 fot. Volkswagen

Producenci też wiedzą, jak przekonać kierowcę do samochodu elektrycznego

Jako przykład nowoczesnych elektryków podaliśmy dwa volkswageny. Warto na tym przypadku pokazać, jak kompleksowo producenci (oczywiście nie tylko VW) podchodzą do aut na prąd. Z myślą o elektrykach przygotowano całą ofertę. Lease&Care to elastyczna propozycja, która ma pozwolić łatwo wejść w świat elektromobilności - nowym VW ID. można jeździć z praktycznymi usługami serwisowymi w atrakcyjnej cenie dzięki stałej racie leasingu przez cały okres finansowania. Co ważne, leasing ID. Lease&Care dostępny jest zarówno dla klientów prywatnych, jak i flotowych.

Lease&Care opiera się na czterech filarach: jazda nowoczesnym elektrykiem bez potrzeby kupowania pojazdu, atrakcyjne raty leasingowe, w cenie uwzględniono użyteczne usługi serwisowe oraz łatwy proces zwrotu pojazdu. Kierowca ma do wyboru jedną z trzech wersji: S, M lub L, dzięki czemu może dopasować ofertę pod swoje potrzeby.

Samochody elektryczne stają się coraz przystępniejsze

Na pewno samochodów elektrycznych nie można nazwać tanimi, ale to się będzie powoli zmieniać. Im więcej będzie ich wyjeżdżać na ulice, tym ceny staną niższe.

Jednak wysoka kwota w cenniku nie powinna nikogo odstraszać, ponieważ bardzo często może się okazać, że wcale za elektryka nie zapłacimy więcej. Przed podjęciem decyzji o wyborze nowego samochodu warto wziąć do ręki kalkulator i chwilę policzyć. Dopłaty i atrakcyjna oferta producenta mogą sprawić, że z pozoru za drogi samochód okaże się być w waszym zasięgu. No i nie zapominajmy, o ile tańsza jest eksploatacja auta z wtyczką. Znakomita większość kierowców ładuje je w swoim domu, płacąc znacznie mniej niż za paliwo na stacji. Całkowity koszt użytkowania samochodu elektrycznego dla wielu osób będzie dużo niższy.