VIP-owskie przywileje aut elektrycznych. Co mogą posiadacze aut na prąd?

Kierowcy samochodów elektrycznych mogą cieszyć się nie tylko bezemisyjną jazdą, ale także wieloma innymi przywilejami. W codziennym życiu na kierowców takich samochodów czeka dużo udogodnień. Co ciekawe, kierowcy samochodów spalinowych byliby gotowi płacić za posiadanie takich przywilejów. A kierowcy elektryków mają je za darmo.

Korzystanie z samochodu elektrycznego wiąże się z kilkoma zmianami, które trzeba wprowadzić w życie. I nie chodzi tu tylko o sposób uzupełniania energii, choć on też jest odmienny od tego, jak tankujemy samochody spalinowe. Gdy w aucie z konwencjonalnym silnikiem wskazówka paliwa zacznie zbliżać się do zera, po prostu jedziemy na stację benzynową. Z samochodem elektrycznym jest nieco inaczej. Kierowca musi przewidywać, opracowywać plan ładowania. Jeśli np. jedzie do sklepu przy którym jest ładowarka (czasem nawet darmowa), warto się do niej podpiąć, nawet jeśli jeszcze mamy sporo zasięgu. Może się to wydawać kłopotliwe, ale tak naprawdę wymaga tylko zmiany nastawienia. Posiłek jemy dopiero gdy burczenie w brzuchu staje się głośne niczym silnik diesla, czy raczej w porze lunchowej dochodzimy do wniosku, że pora coś zjeść? Tak samo jest z ładowaniem samochodu elektrycznego.

Przywileje kierowców samochodów elektrycznych

O ile korzystanie z samochodu elektrycznego wymaga zmiany pewnych przyzwyczajeń, na kierowców takich samochodów czeka kilka przywilejów, które znacznie ułatwiają codzienne życie.

Elektryki na buspasy

Samochody elektryczne zgodnie z Ustawą o elektromobilności i paliwach alternatywnych wprowadzoną w 2016 roku, samochody elektryczne mogą korzystać z buspasów. Wynika to z artykułu 148a Prawa o ruchu drogowym:

  1. Do dnia 1 stycznia 2026 r. dopuszcza się poruszanie pojazdów elektrycznych, o których mowa w art. 2 pkt 12 Ustawy z dnia 11 stycznia 2018 r. o elektromobilności i paliwach alternatywnych, po wyznaczonych przez zarządcę drogi pasach ruchu dla autobusów.
  2. Zarządca drogi może uzależnić poruszanie się pojazdów elektrycznych po wyznaczonych pasach ruchu dla autobusów od liczby osób poruszających się tymi pojazdami.

Buspasy z założenia są dostępne dla autobusów, karetek, taksówek, Miejskiego Transportu Osób Niepełnosprawnych i w wyznaczonych miejscach motocykli. Od 2018 roku mogą nimi również jeździć samochody elektryczne. To ogromne ułatwienie w porannych korkach. Dzięki takiemu rozwiązaniu kierowca samochodu elektrycznego może dotrzeć na miejsce dużo szybciej i sprawniej, niż gdyby jechał samochodem spalinowym.

Volkswagen ID.3Volkswagen ID.3 fot. Volkswagen

Darmowe parkowanie

Kolejnym przywilejem, jakim mogą cieszyć się kierowcy samochodów elektrycznych, jest darmowe parkowanie na miejskich parkingach. Zasada ta nie dotyczy prywatnych obiektów takich jak sklepy, centra handlowe czy zamknięte parkingi prywatne, ale wszędzie tam, gdzie stoją miejskie parkomaty, kierowca elektryka może się do nich co najwyżej uśmiechnąć.

Jest jeszcze jedna kwestia związana z parkowaniem i ładowaniem samochodu elektrycznego jednocześnie. W centrach miast często znajdziemy wolnostojące ładowarki do samochodów elektrycznych. Często znajdują się one w pobliżu wejścia do dużych obiektów, np. urzędów czy centrów handlowych. Chcąc naładować samochód elektryczny (a jak wiemy - warto to robić przy każdej możliwej okazji) możemy zaparkować przed samym wejściem miejsca, do którego przyjechaliśmy. Dzięki temu nie będziemy tracić cennych minut krążąc po okolicy i szukając wolnej przestrzeni do zaparkowania.

Inni kierowcy są gotowi płacić za takie przywileje

Z badania przeprowadzonego przez InsightOut Lab we współpracy z marką Volkswagen wynika, że aż 66 proc. ankietowanych kierowców chętnie korzystałoby z przywilejów, jakie daje posiadanie samochodu elektrycznego - jeździłoby buspasami i parkowało w centrum za darmo. Co ciekawe, dla niemal co trzeciego ankietowanego Polaka (31 proc.) przywileje te są na tyle atrakcyjne, że byliby gotowi płacić abonament za ich posiadanie. Co piąty ankietowany (równe 20 proc.), który byłby skłonny płacić abonament za jeżdżenie buspasami i darmowe parkowanie w płatnych strefach, deklaruje że mógłby przeznaczać na to powyżej 200 zł miesięcznie.

Volkswagen ID.4Volkswagen ID.4 fot. Volkswagen

Dopłaty do samochodów elektrycznych

Czy kierowcy samochodów spalinowych mogą liczyć na pomoc rządu w zakupie nowego auta? Nie za bardzo. A kierowcy samochodów elektrycznych? jak najbardziej. Wszystko zaczęło się od programu "Zielony Samochód" wprowadzonego w 2020 roku. Rok później rząd zaproponował udoskonalony program "Mój Elektryk", z którego może skorzystać znacznie więcej kierowców, bo kierowany jest zarówno do przedsiębiorców jak i do osób prywatnych.

Rządowa dotacja ma umożliwić kierowcom uzyskanie dotacji do zakupu nowych elektrycznych lub wodorowych samochodów kategorii M1 (czyli pojazdów elektrycznych mające nie więcej niż osiem miejsc siedzących poza miejscem kierowcy, dofinansowaniu nie podlega zakup hybryd, nawet tych typu plug-in). Cena pojazdu nie może przekroczyć 225 tys. zł brutto, ale limit ten nie dotyczy posiadaczy Karty Dużej Rodziny. Dotacja dla klienta indywidualnego będzie wynosić do 18 750 zł, jednak w przypadku wspomnianych dużych rodzin (czyli dwojga rodziców i co najmniej trójki dzieci) kwota dofinansowania została podniesiona do 27 tys. zł.

Budżet państwa zakładany na program "Mój elektryk" to 500 milionów złotych. Z tej kwoty 100 mln ma trafić do sektora prywatnego, a 400 mln - jako dopłaty do leasingów dla firm, samorządów i instytucji.

Samochody elektryczne wciąż są dość egzotyczne i wielu kierowców obawia się tego innowacyjnego napędu. Zupełnie niepotrzebnie. Jazda autem elektrycznym wiąże się z pewnymi zmianami w stylu życia, ale wszystkie te zmiany wyjdą nam na dobre.